Łosoś z ryżem i szpinakiem


Dziś przepis na łososia, którego ze smakiem zjadłam dziś na obiad. 

I mała dygresja: po takim obiedzie czuję się najedzona, ale nie ociężała. Moja powolna zmiana nawyków na jedzenie zdrowszego jedzenia spowodowana była tym, że po co prawda pysznym obiedzie np. kuchni meksykańskiej czułam się ciężko i źle. Układ trawienny się buntował i zamiast się cieszyć w posiłku musiałam potem swoje odcierpieć. Nadal walczę z miłością do pizzy (często zbyt tłustej), sosów na bazie gęstej śmietany i innych pyszności, które mi jednak nie służą na dłuższą metę. Oczywiście, pozwalam sobie na nie - obecnie za często, ale miałam już czas, kiedy trochę lepiej się pilnowałam, więc myślę, że mogę do tego wrócić - bo uważam, że też nie ma co dać się zwariować superzdrowemu jedzeniu. Na talerzu widać np. biały ryż - teoretycznie lepiej zjeść brązowy, ale nawyki mają to do siebie, że zmienia się je powoli, a poza tym czemu całkowicie rezygnować z białego ryżu?:) Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jedzenie to zdecydowanie jedna z czołowych przyjemności w życiu, więc też nie mam zamiaru się katować - choć z doświadczenia wiem, że przyzwyczajenie też robi swoje i o ile kiedyś np. piłam słodzone, gazowane napoje (bo przecież smaczne), to teraz zdarza mi się to naprawdę sporadycznie, bo mi autentycznie już nie smakują. 

Przechodząc do szybkiego przepisu (na spokojnie wyrobisz się w 45 minut)

Czego potrzebujesz? (na 2 osoby) 
- filet z łososia (nie "dzwon")
- torebkę ryżu
- szpinak (ja użyłam siekanego bez przypraw)
- 2 plasterki cytryny
- ząbek czosnku
- sól i pieprz
- łyżeczkę masła

1. Filet kroję na grubość ok. 3 cm i kładę na kawałku folii aluminiowej tak, żeby potem można było całość w nią zawinąć. Pośrodku fileta nacinam, żeby potem mięso fajnie "nasiąkło" potem dodatkami.
2. Wedle uznania - dodaję trochę masła, które potem ładnie się roztopi i doda smaku.
3. Obficie oprószam łososia świeżo mielonym pieprzem i dodaję pół ząbka czosnku pokrojonego w plasterki. Na koniec kładę na wierzch plasterek cytryny.
4. Całość zawijam w folię aluminiową, wkładam do naczynia żaroodpornego i piekę w piekarniku przez ok. 35 minut (temp. 200 stopni)
5. W międzyczasie gotuję ryż i przygotowuję szpinak - jako że korzystałam ze szpinaku bez dodatku przypraw, dodaję soli i znów sporo pieprzu. 

Jak widać, żadna filozofia, a pyszne!
Smacznego!

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Żyj Pełniej © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka