Czy dbasz o swoje Wewnętrzne Dziecko?


Mamą jeszcze nie jestem, więc nie piszę o pomysłach na spędzanie czasu z dziećmi i trudno mi o jakieś refleksje, nie posiadając żadnego doświadczenia. Dlatego dziś trochę o tym, czym jest Wewnętrzne Dziecko i refleksja o dbaniu o samego siebie. Bo to też ważne.


Wszyscy byliśmy kiedyś dziećmi, czy tego chcemy czy nie. Niezależnie od tego, czy i jakich mieliśmy rodziców, to kiedyś byliśmy mali. Może coś dostawaliśmy na Dzień Dziecka, a może nie. Może sami mamy dzieci i dziś uważamy, że mają one swój dzień.

Słusznie, bo mają. Ale ja twierdzę, że nie tylko one. Każdy nosi w sobie przecież Wewnętrzne Dziecko.

W psychologii idea wewnętrznych Dziecka, Rodzica i Dorosłego jest charakterystyczna dla nurtu zwanego Analizą Transakcyjną, mającego swoje korzenie w psychoanalizie (tak, Freud). W skrócie chodzi o to, że na naszą osobowość składa się kilka części, a każda ma swoje cechy charakterystyczne. Wewnętrzne Dziecko łączy się z potrzebą opieki, ciepła, zabawy, ze spontanicznością, ale i bezradnością. Wewnętrzny Dorosły jest odpowiedzialny za swoje słowa i czyny, umie konstruktywnie wyrażać opinie i emocje, jest asertywny, otwarcie się komunikuje, ma świadomość swoich potrzeb, zalet i wad i szanuje innych. Z kolei wewnętrzny Rodzic to taki „bacik”, który przypomina o systemie norm i wartości, w jakich zostaliśmy wychowani i jakie przyjęliśmy w efekcie jako własne. To takie nasze sumienie. 

Mała wrzutka z Freuda, skoro już o psychoanalizie była mowa: te części osobowości, o których mowa w Analizie Transakcyjnej, nawiązują do klasycznego podziału psychiki, znanego chyba nie tylko studentom psychologii – podziału na id, ego i superego. Id, kierujące się zasadą przyjemności, to właśnie taki odpowiednik dziecięcych potrzeb, dążenie do zabawy, radości, próbowania nowych rzeczy, ciekawość, ale i mała tolerancja na odmowę i chęć otrzymania wszystkiego teraz, natychmiast (tupanie nóżką). Ego to Dorosły – kieruje się zasadą realizmu i stanowi o osadzeniu człowieka w rzeczywistości, a także o świadomości swoich potrzeb, ograniczeń, marzeń. Odpowiada za planowanie i w ogóle wszystko, co zwykliśmy utożsamiać z zachowaniem człowieka dorosłego i dojrzałego (bo – wbrew pozorom – to przecież nie to samo). Superego to z kolei nasze wewnętrzne przekonania dotyczące norm, jakimi w życiu powinniśmy się kierować i zwykle wiąże się z uwewnętrznianiem zakazów i nakazów, jakie otrzymaliśmy od rodziców. Stanowi często o wyrzutach sumienia, ale też jest częścią czegoś, co można nazwać kręgosłupem moralnym, jakkolwiek go rozumieć.

Oczywiście wszelkie podziały tego typu są raczej umowne, ale według mnie ten akurat jest bardzo wartościowy. Pomaga rozumieć zachowanie innych, ale też przyjrzeć się swojemu i być bardziej świadomym (polecam, fajna sprawa).

Często przecież zdarza się, że spontaniczne zachowanie dorosłych spotyka się z komentarzem „Oni zachowują się jak dzieci” czy „To nie przystoi osobie dorosłej”. Dziwi nas, że osoby w wieku naszych rodziców szaleją na koncertach. Czasem wybuchy emocji powodują wyrzuty: „Ile ty masz lat, żeby się tak zachowywać?”. Innym razem ktoś może powiedzieć, że ktoś jest „dojrzały ponad wiek”, bo jest opanowany i „umie się zachować”, choć tak naprawdę może to oznaczać coś zgoła odmiennego – np. lęk przed oceną i dostosowywane się do sytuacji tak, aby zniknąć ze swoim charakterem. Takie sformułowania brzmią raczej pejoratywnie… ale przecież mogą świadczyć o tym, że ktoś jest po prostu elastyczny w swoim zachowaniu i czerpie ze wszystkich części siebie: z Dziecka bierze to, co dziecięce np. ogromnie się cieszy, Dorosłym posługuje się na co dzień, dzięki czemu ma fajne relacje czy radzi sobie ze stresem, a Rodzica wyciąga z rękawa, gdy trzeba wyjaśnić własnym dzieciom, dlaczego nie należy podbierać dzieciom ich zabawek w piaskownicy. Równowaga.

Ale miało być o Wewnętrznym Dziecku, więc zostawmy Rodziców i Dorosłych w spokoju. Mam wrażenie, że często zapominamy o tym bogactwie, które w nas tkwi. O repertuarze zachowań, które gdzieś zostały schowane, bo wywołują wstyd albo „nie wypada” się nimi posługiwać. Albo ważniejsze są dzieci, praca czy obowiązki. Dajemy się zwariować Dorosłemu albo Rodzicowi i – siłą rzeczy – czujemy się z tym źle. Spychamy siebie i swoje potrzeby gdzieś w cień codziennego życia, a potem czujemy się jakoś dziwnie i smutno.

Dziś Dzień Dziecka, więc czemu nie zrobić prezentu swojemu Wewnętrznemu Dziecku? Może jest coś, co chcieliście od dawna zrobić, ale obowiązki spychały to na dalszy plan. Albo dawno nie jedliście pysznych lodów, bo dieta. A może jakiś film czeka wciąż na obejrzenie, ale praca nie pozwala poświęcić na to czasu? Może z partnerem planowaliście wspólny wypad, na który wiecznie nie było czasu?

Czas nie znajduje się magicznie. Zwykle trzeba sobie go wygospodarować, bo niestety czasu nie zamówimy w paczce na Allegro. Dziś może poświęcicie czas własnym dzieciom, jeśli je macie, a może nie zdążyliście zaplanować sobie chwili dla siebie.

Nic straconego, prawda?

Żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr – ja regularnie dbam o swoje Wewnętrzne Dziecko na różne sposoby. Ostatnio na pierwszy plan wysuwa się moment, kiedy jestem sama w domu – odpalam głośno jakąś muzykę i tańczę. Sama dla siebie, nikt nie patrzy, nic mnie nie ogranicza. Jest radośnie, ale też wzruszająco, gdy puszczają blokady i można na chwilę się w takim niesamowitym uczuciu zapomnieć. (A potem usiąść do magisterki…). Pomyślcie przez chwilę, czy wy dbacie o samych siebie. Też macie do tego prawo.

PS Dzisiejszy wpis zdobi maskotka, którą dostałam podobno w okolicach 2 roku życia. Gdy trochę podrosłam, nadałam jej bardzo oryginalne imię – Żółtek. Mimo w miarę regularnych kąpieli na przestrzeni ostatnich prawie 22 lat niestety trochę się zabrudził, ale i tak wygląda super, co nie?

Czekam na Wasze refleksje w komentarzach tutaj lub na Facebooku. Jeśli nie chcecie pisać, ale uważacie, że wpis był wartościowy - będzie mi miło, gdy go udostępnicie, posługując się linkami pod postem. A jak chcecie obrazki, to zapraszam na mojego Instagrama.

Buziaki,
Benia

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Żyj Pełniej © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka