STRH - miejsce w Zakopanem, które warto odwiedzić



Tym wpisem kontynuuję opowieść o tygodniu w Tatrach, ale tym razem temat ugryzę z innej strony. Po dwóch pierwszych dniach (o których możecie poczytać tu i tu) marzyliśmy o odpoczynku. Leżenie w pokoju nie wchodziło jednak w grę, w końcu zależało nam na tym, żeby czas w Zakopanem wykorzystać maksymalnie, więc udałyśmy się z siostrą do pewnego bardzo ładnego miejsca.
Nie pałam wielką miłością do Krupówek. Może nawet bardziej na miejscu byłoby powiedzieć, że ich po prostu nie lubię. Pełno jest tutaj reklam, brzydkich knajp czy sklepów z niczym innym jak tandetnymi pamiątkami. Dodatkowo jest tłoczno i głośno. Nawet w Krakowie zwykle unikam głównych ulic, zwłaszcza latem, przez zagęszczenie osób, ludzi przebranych za maskotki albo rozdających ulotki. Co do Krupówek zaś, to szkoda. Myślę, że mogłyby być naprawdę ładnym miejscem, a stały się jednym wielkim słupem reklamowym. Na szczęście i tutaj ostały się miejsca, które warto odwiedzić i takim miejscem jest STRH. Plusem jest też to, że miejsce jest na samym początku Krupówek, więc nie musimy się za bardzo przedzierać przez tłumy turystów.

Postanowiłam pokazać Wam kilka zdjęć. Jeśli będziecie w Zakopanem i zechcecie napić się dobrej lemoniady albo zjeść kanapkę, to z czystym sumieniem mogę Wam polecić to miejsce. Pozbawione jest co prawda akcentu górskiego jako tako, ale mówiąc szczerze, po prostu nie znam fajnych miejsc w Zakopanem, które wykorzystują motyw górski w ciekawy sposób. (Tutaj gorąca prośba do Was o podzielenie się adresami knajpek czy kawiarni w Zakopanem, które według was trzymają poziom - mile widziane propozycje pozakrupówkowe:)).

Wracając do STRH. Lokal znajduje się na jednym z wyższych pięter nowego budynku. Widok może nie zapiera dech - z jednej strony widzimy deptak - z drugiej jednak jest bardziej zielono i można usiąść na tarasie. Wnętrze urządzone jest w stylu, który bardzo mi odpowiada. Jest niby minimalistycznie, ale niezbyt surowo. Pięknie dobrane kolory i dodatki tworzą spójną całość. Szczególnie urzekły mnie lampy (te, które wyglądają jak małe klatki) i wykorzystanie sztucznych dywaników na krzesłach. Urocze są też widoczne na jednym ze zdjęć wieszaki w kształcie rogów.
Oczywiście gwoździem programu jest menu. Miałam duży problem, na co się zdecydować, ale w końcu wybrałam kanapkę z pieczonym burakiem, bekonem i jajkiem. Była naprawdę przepyszna, a w połączeniu z różano-grejpfrutową lemoniadą tworzyła wyjątkowo zgrany duet. W Zakopanem trafiliśmy na gorącą pogodę (w ciągu dnia spokojnie było ok. 30 stopni), więc taki lekki posiłek z orzeźwiającym napojem idealnie wpasował się w klimat.


No i pokochałam pieczonego buraka. Nie sądziłam, że może być tak pyszny. Znacie jakieś proste przepisy z jego udziałem?

Tym wpisem chciałabym trochę zapowiedzieć, że od czasu do czasu planuję pisać o miejscach, które polecam. Może będą to knajpki, muzea albo parki – zobaczymy. Myślę jednak, że warto się dzielić takimi dobrymi adresami. Po sobie wiem, że miejsca, które wybieram, gdy jestem w innym mieście to zwykle te, które ktoś mi polecił. Spodziewajcie się więc więcej takich wpisów w tej czy innej formie:)

Jeśli podoba Ci się ten wpis, udostępnij go lub skomentuj. Każda informacja zwrotna bardzo mnie cieszy!


Udostępnij ten post

2 komentarze :

  1. Rzeczywistoście mało zakopiańskie miejsce ;). Ciekawy koncept, żeby w sercu najbardziej góralskiego miasta otworzyć knajpę totalnie niezwiązaną z folklorem. Chociaż nie można jej odmówić uroku, a i chyba da się wyczuć góralskiego ducha?
    Silna inspiracja skandynawskimi wnętrzami (jak chyba każde inne nowe wnętrze) ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mało zakopiańskie i brakuje mi takiego miejsca. Z drugiej strony, ja Zakopane traktuję jako bazę wypadową dla gór, stąd zwykle brakuje czasu na to, żeby poszukać klimatycznych knajp.
      Faktycznie, koncept wydaje się trochę oklepany, ale co mogę poradzić na to, że mi się to podoba...:) Bardzo ciekawie też wyglądały krzesła, bo były różne, na jednych były dywaniki, na innych nie - zawsze to jakieś urozmaicenie, nie taki totalny minimalizm.

      Usuń

Żyj Pełniej © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka