Kartki świąteczne DIY


kartki, święta, świąteczna, dyi, domowe, zrób to sam, prezent, własnoręcznie

W tym roku poza tradycyjnymi prezentami, postanowiłam bliskim podarować ręcznie robione kartki. Miałam przy tym mnóstwo frajdy, a że wszyscy zostali już obdarowani, to mogę pokazać Wam wyniki swojej pracy.
O robieniu kartek dla bliskich myślałam już od dawna. Jest coś w pracach ręcznych, co mnie urzeka - najbardziej chyba niepowtarzalność wytworów, konieczność skupienia na pracy i dokładność jej wykonywania i w końcu satysfakcja z efektu. Wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną, ale cieszę się, że poczyniłam już pierwsze kroki.

Kartki możecie obejrzeć też na moim Instagramie, część także na Facebooku. Która najbardziej Wam się podoba?

kartki, święta, świąteczna, dyi, domowe, zrób to sam, prezent, własnoręcznie

Jak robiłam kartki?

Samodzielnie, bez użycia (jeszcze) specjalnego sprzętu, np. gilotynki do papieru - dlatego pewnie zauważycie, że kartki nie są idealnie równe (chociaż czasem to kwestia kąta robienia zdjęcia). Na pewno to jest coś, nad czym chciałabym popracować. Ratowałam się porządnymi nożyczkami. Prócz tego używałam po prostu różnej grubości papieru z wzorami lub fakturą, różnych naklejek z pianki lub elementów z filcu (np. choinki). Największą pracą było takie zaprojektowanie kartki. Nie ma tu żadnej filozofii - robiłam to na gorąco. Wcześniej przygotowałam sobie niewielką tablicę na Pintereście z inspiracjami, a potem po prostu na bieżąco bawiłam się kartonami i kartkami, układając je w różne kombinacje i sprawdzając, które najbardziej mi się podobają. Często w głowie miałam pewien pomysł w zarysie, ale zawsze ulegał on modyfikacji, gdy zaczynałam układać materiały. Był to więc proces mocno intuicyjny.

Najprzyjemniejsza część to...

Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie jest nie tylko obdarować kogoś taką ręcznie robioną kartką i sprawić, by ktoś się poczuł wyjątkowo, ale też usłyszeć, że kartka się podoba. Jako totalny laik w temacie potrzebowałam trochę dowartościowujących słów, bo choć wiem, że ważny tutaj jest gest, to dla mnie równie ważny był sposób wykonania go - staranny, dokładny, estetyczny i spersonalizowany. Kartki robiłam bowiem pod konkretne osoby, kierując się tym, kto jaki lubi kolor albo jaki ma temperament. Starałam się w pewien sposób wpisać w gusta danej osoby i, z tego co wiem, w dużej mierze mi się to udało. Chyba mam nową tradycję świąteczną.

Najpiękniejsze w robieniu takich kartek było to, że mogłam podarować bliskim coś osobistego, coś, czemu poświęciłam więcej czasu.

Materiały?

Do robienia kartek używałam, prócz kolorowych papierów i kartonów:
- kartoników z napisami do wycinania
- samoprzylepnych perełek/kuleczek
- choinek z filcu
- drewnianych elementów kupionych w zestawie
- gotowych naklejek z napisami
- naklejek brokatowych - reniferków i gwiazdek (moi zdecydowani faworyci. Z gwiazdek, po odpowiednim odcięciu pewnych elementów, powstawała głowa renifera, jak w niebieskiej kartce w ostatnim rzędzie)
- sznurków - jako osoba lubiąca maksymalnie wykorzystywać zasoby, użyłam błyszczących sznureczków dołączanych do bombek, których nie użyłam wcześniej (bombki luzem stoją w słoiku) oraz... sznurków, które odcinam od ubrań (rzadko wieszam je na wieszakach i zwykle wybitnie mnie irytują:)).

We wszystko zaopatrzyłam się w Empiku (mało oryginalnie, ale naprawdę wybór dodatków był bardzo duży) i w sklepie Art Pasje w Krakowie (dziękuję za polecenie!). Znalazłam tam mnóstwo przepięknych kartek, kartoników, a nawet cały świąteczny dwustronny blok.

Robicie kartki? Może w jakiś inny sposób zajmujecie się rękodziełem? Pokażcie swoje świąteczne prace!:)

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Żyj Pełniej © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka