Slow Polecenia 11/15


(podobno w okularach wyglądam mądrze)

Lekko spóźnione, ale już są. W listopadzie zyskałam wiele wolnego czasu, doprowadzając do szczęśliwego końca studiów z końcem października. Zobaczcie, co w tym miesiącu mnie zatrzymało. Nie ma tego wiele, ale wiadomo, że chodzi przede wszystkim o jakość:)


Do oglądania


Wystawa "Artyści z Krakowa. Generacja 1980-1990" w krakowskim MOCAK-u. Moje nastawienie do sztuki współczesnej zmienia się w czasie. Nadal patrzę z podejrzliwością na obrazy typu "czarny kwadrat na białym tle" sprzedawane za miliony dolarów, są jednak - na szczęście - dowody na to, że sztuka współczesna może być ciekawa, nowatorska i kreatywna zarówno w formie, jak i treści. Na pewno nie wszystko przypadnie każdemu do gustu, ale we mnie emocje wzbudziło co najmniej kilka dzieł, tworzonych przez osoby niewiele starsze ode mnie (trochę to przerażające, gdy uświadamiasz sobie, że twoje pokolenie to już dorośli ludzie). Podejmowane są rozmaite tematy, od politycznych po kwestie praw zwierząt. Na mnie duże wrażenie wywarły prace Michała Zawady, Agnieszki Piksy czy Marty Antoniak, a to tylko kilka nazwisk. Nie zdradzę szczegółów, ale chętnie poczytam wasze opinie o wystawie, jeśli ją widzieliście. Polecam niespieszność przy oglądaniu, naprawdę ciekawe doświadczenie. Wystawa jest czynna do 27 marca 2016.

Do czytania


Książka "Kobieta w czasach katedr" autorstwa Regine Pernoud. Większość miesiąca minęła mi na czytaniu tej właśnie książki. Choć trudno przyznać, żeby była porywająca w formie (bardzo dużo nazwisk, do których nie mam pamięci, powodowało gubienie się w drzewach genealogicznych opisywanych postaci), według mnie przekazuje wiele wartościowej treści. Autorka podjęła się tematu trudnego, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wszystkie osoby, którym wspomniałam o książce, na początku z niesmakiem stwierdziły, że "brzmi feministycznie". Smutna sprawa, że wypaczony feminizm naszych czasów zdominował rozumienie tego pojęcia, w wyniku czego wiele osób by zapewne po tę książkę z tego prostego powodu nie sięgnęło. W książce opisywane są różne postaci historyczne okresu średniowiecza, kobiety oczywiście, które swoim życiem i działaniem dały wyraźny przykład tego, iż rola kobiety w społeczeństwie była wówczas zgoła inna niż mogłoby się wydawać. Zwykło się o średniowieczu mówić "ciemne wieki", często też, gdy mówimy o czyichś mało postępowych poglądach, odnosimy się do ich "średniowieczności". Autorka trochę odczarowuje ten mit, pokazując oblicze tej epoki mnie przynajmniej mało znane. I choć niektóre wnioski mogą wydawać się zbyt naciągane, a w książce brakuje trochę bardziej ogólnego spojrzenia na rolę kobiety (za to jest dużo opisów konkretnych osób), uważam, że warto po nią sięgnąć chociażby celem refleksji. Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie książki historyczne czy posiadające taki element, to nieocenione źródło rozmyślań, nie tylko osobistych, ale i psychologicznych, podczas których zadaję sobie różne pytania. W przypadku tej książki, takie jak: dlaczego od zawsze kobieta traktowana była inaczej? Skąd zmiana w roli kobiety na przestrzeni wieków? Jaką rolę ma w tym religia? Dlaczego akurat chrześcijaństwo zyskało taką siłę w kształtowaniu się poglądów? A to tylko kilka z nich.

"Arabska wiosna" Jorga Armbrustera. Książka nawiązująca do rewolucji z 2011 roku, analizująca jej przebieg w świecie arabskim. Muszę przyznać, że dla mnie to lektura tyleż pasjonująca, co smutna - ze względu na to, że książka ma już 3 lata, oczywiście nie analizuje wydarzeń najbardziej aktualnych związanych z islamem. Pojawiają się w niej przypuszczenia, dotyczące przyszłości Syrii czy Egiptu po rewolucji, jednak chyba są to przypuszczenia o wiele bardziej optymistyczne niż to, co wydarzyło się potem naprawdę. Niemniej jednak, według mnie to ważna książka. Jeśli interesujecie się polityką (a według mnie każdy powinien w jakimś stopniu mieć o niej pojęcie), myślę, że szczególnie warto do niej zajrzeć. Na pewno trzeba ją czytać z dużą dozą ostrożności i krytycyzmu, ale też otwartości na treści, o których się nie miało pojęcia. Dla mnie lektura ważna, powodująca zadawanie sobie trudnych pytań, choć zdaje się, że nieco stronnicza. Z drugiej strony, każdy, nawet dziennikarz, przemyca swoje opinie w różne dziedziny życia, nie da się więc uniknąć subiektywizmu. Także mimo tego, że w oczywisty sposób w wielu miejscach jest tendencyjna, na pewno zachęci was do pogrzebania w temacie. Dla mnie było to ciekawe doświadczenie, choć chętnie posłucham Waszych opinii - być może będziecie w stanie rzucić nieco inne światło na treść książki?

W tym miesiącu to tyle - mam dla Was mnóstwo rzeczy do nowych Znalazków, gdzie będzie może trochę luźniej i weselej. W międzyczasie kleję sobie kartki świąteczne, słucham "Last Christmas" i trochę narzekam, że nie ma śniegu.

Ściskam,
Benia.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Żyj Pełniej © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka